„Zróbmy audyt SEO” to jedno z najczęstszych zdań, od których zaczyna się rozmowa o pozycjonowaniu. Problem w tym, że pod tą samą nazwą kryją się zupełnie różne rzeczy: od darmowego raportu wygenerowanego w pięć minut po kilkudniową analizę, po której wiadomo dokładnie, co robić przez najbliższe miesiące. Poniżej wyjaśniamy, co powinien zawierać dobry audyt, ile kosztuje i jak z niego korzystać, żeby przełożył się na ruch i zapytania.
Raport z narzędzia to jeszcze nie audyt
Narzędzia SEO w kilka minut znajdą setki „błędów”: brakujące opisy alternatywne obrazków, za długie tytuły, przekierowania, zduplikowane nagłówki. Część z tych uwag jest ważna, ale większość ma znikomy wpływ na pozycje. Raport nie powie Ci, co z tej listy blokuje sprzedaż, a co można spokojnie odłożyć na później.
Audyt zaczyna się od innego pytania: z jakich zapytań w Google powinni przychodzić Twoi klienci i dlaczego dziś ich nie ma. Dopiero pod to sprawdza się technikę, treści i linki. Dlatego dwa audyty tej samej strony dla dwóch różnych firm mogą wyglądać zupełnie inaczej — bo inne frazy przynoszą im klientów.
Co powinien zawierać dobry audyt SEO
1. Cel biznesowy i frazy
Lista zapytań, na które strona powinna być widoczna, z podziałem na te, które przynoszą klientów, i te, które dają tylko ruch. Bez tego trudno ocenić, czy problemem jest technika, czy po prostu brak treści pod właściwe frazy.
2. Indeksacja
Które podstrony Google widzi, które pomija i dlaczego. Mapa witryny, plik robots.txt, adresy kanoniczne, przypadkowe znaczniki noindex, duplikaty tej samej treści pod kilkoma adresami. Zdarza się, że najważniejsza podstrona usługi w ogóle nie trafia do indeksu — i żadna praca nad treścią tego nie naprawi.
3. Technika
Szybkość i Core Web Vitals, wersja mobilna, przekierowania, błędy 404, dane strukturalne, bezpieczeństwo (HTTPS, nagłówki). Szerzej zajmujemy się tym w ramach technicznego SEO.
4. Architektura i kanibalizacja
Czy każda ważna usługa ma własną podstronę i czy kilka podstron nie walczy o tę samą frazę. Kanibalizacja to częsty problem stron z rozbudowanym blogiem: trzy podobne artykuły rozpraszają sygnały, zamiast wzmacniać jeden. Rozwiązaniem bywa scalenie treści i przekierowanie 301 na najmocniejszą wersję.
5. Treści
Czy treść odpowiada na pytania, które klienci naprawdę zadają, czy jest napisana ogólnikami „kompleksowych usług”. Czy podstrony różnych miast nie są kopiami z podmienioną nazwą miejscowości — Google coraz skuteczniej takie strony ignoruje.
6. Linki i konkurencja
Skąd prowadzą linki do Twojej strony, czy w profilu nie ma ryzykownych źródeł i czego brakuje w porównaniu z firmami, które zajmują miejsca, na których chcesz być. Analiza konkurencji pokazuje też realny poziom trudności: czasem wystarczą dobre podstrony, a czasem bez budowania autorytetu się nie obejdzie.
7. Widoczność lokalna
Jeśli działasz lokalnie: spójność nazwy, adresu i telefonu w sieci, wizytówka Google i to, czy strona wspiera ją treściami. W restauracji Sphinx w Krakowie punkt wyjścia wyglądał właśnie tak: sprzeczne dane w katalogach, zdublowane profile i strona, która nigdy nie była przygotowana pod wyszukiwarkę. Zaczęliśmy od uporządkowania danych w czterech mapach, a dopiero potem od nowego landing page’a.
Jak powinien wyglądać raport
Każde zalecenie w dobrym audycie ma cztery elementy: co jest nie tak, dlaczego to ważne, jak to naprawić i kto powinien to zrobić — programista, copywriter czy właściciel firmy. Do tego priorytet: co ma największy wpływ przy najmniejszym nakładzie pracy. Lista sześćdziesięciu zaleceń bez kolejności jest prawie tak samo bezużyteczna jak brak audytu.
Ile kosztuje audyt SEO
Na rynku rozrzut jest ogromny: od kilkuset złotych za audyt małej strony firmowej po kilka tysięcy przy dużych sklepach i serwisach. Cena zależy przede wszystkim od liczby podstron, złożoności techniki i tego, czy audyt obejmuje analizę konkurencji i linków.
U nas audyt SEO kosztuje od 500 zł netto, a dokładną kwotę podajemy po krótkiej rozmowie i wstępnym przejrzeniu strony. Jeśli podpiszesz z nami umowę na prowadzenie pozycjonowania, audyt jest w cenie współpracy — i tak od niego zaczynamy. Wszystkie ceny znajdziesz w cenniku.
Ile trwa audyt
Przy stronie firmowej to zwykle kilka dni pracy analitycznej. Przy sklepie z tysiącami produktów — dłużej, bo dochodzi analiza filtrów, kategorii i powielonych opisów. Audyt gotowy „na jutro” prawie zawsze oznacza raport z narzędzia bez interpretacji.
Kiedy audyt ma największy sens
- Ruch z Google stoi w miejscu albo spada, a nikt nie potrafi wskazać przyczyny.
- Planujesz przebudowę, zmianę platformy albo domeny. To moment, w którym najłatwiej stracić wypracowane pozycje — i najtaniej temu zapobiec.
- Płacisz za SEO od miesięcy i chcesz niezależnej oceny, co faktycznie zostało zrobione.
Co zrobić po audycie
Nie wdrażaj wszystkiego naraz. Zacznij od zaleceń z najwyższym priorytetem i mierz efekt w Google Search Console — w wyświetleniach, kliknięciach i zapytaniach, a nie w punktacji narzędzia. Narzędzia nagradzają rzeczy łatwe do zmierzenia, niekoniecznie te, które przynoszą klientów. Przy aktywnie rozwijanej stronie warto wracać do przeglądu raz w roku albo przed każdą większą zmianą.
Najczęstsze pytania
Czy darmowy audyt SEO ma sens?
Jako szybki przegląd — tak. Pokaże oczywiste błędy, np. brak indeksacji czy bardzo wolną stronę. Nie zastąpi jednak analizy pod Twoje frazy i Twoją konkurencję, bo narzędzie nie wie, z czego żyje Twoja firma.
Czy audyt SEO gwarantuje wzrost pozycji?
Nie. Audyt wskazuje, co blokuje stronę i w jakiej kolejności to naprawiać. Efekt pojawia się dopiero po wdrożeniu zaleceń — i zależy też od działań konkurencji.
Czy mogę wdrożyć zalecenia sam?
Część tak — zwłaszcza zmiany w treściach. Zmiany techniczne zwykle wymagają programisty. Dlatego w dobrym audycie przy każdym zaleceniu jest wskazane, kto powinien się nim zająć.
Jak często robić audyt SEO?
Przy stronie, która się rozwija — raz w roku i przed każdą przebudową, migracją albo zmianą platformy.
Chcesz sprawdzić, co blokuje Twoją stronę? Zobacz, jak wygląda nasz audyt SEO, albo umów bezpłatną rozmowę.