Sprawdzamy, co blokuje Twoją stronę w Google — od indeksacji, przez treści, po linki i konkurencję. Dostajesz listę zadań ułożoną według tego, ile dają, a nie według tego, ile ich jest.
Strona istnieje od lat, a ruch z Google stoi w miejscu albo spada — i nikt nie potrafi wskazać konkretnej przyczyny.
Planujesz przebudowę, zmianę platformy albo domeny. To moment, w którym najłatwiej stracić wypracowane pozycje — i najtaniej temu zapobiec.
Płacisz za SEO od miesięcy i chcesz niezależnej oceny, co faktycznie zostało zrobione, a co jest tylko w raportach.
Automatyczne narzędzia w kilka minut wygenerują raport na kilkadziesiąt stron: brakujące atrybuty alt, za długie tytuły, przekierowania. Część z tych uwag jest ważna, większość — kosmetyczna. Problem w tym, że raport nie mówi, co z tego ma realny wpływ na ruch i sprzedaż, a co można spokojnie odłożyć.
Nasz audyt zaczyna się od pytania biznesowego: z jakich zapytań powinni przychodzić Twoi klienci i dlaczego dziś ich nie ma. Dopiero pod to sprawdzamy technikę, treści i linki. Efektem jest dokument, w którym każde zalecenie ma cztery elementy: co jest nie tak, dlaczego to ważne, jak to naprawić i kto powinien to zrobić — programista, copywriter czy Ty.
Wycena jest indywidualna i zależy przede wszystkim od wielkości serwisu — inaczej wygląda audyt strony firmowej z kilkunastoma podstronami, a inaczej sklepu z tysiącami produktów. Konkretną kwotę i termin podajemy po krótkiej, bezpłatnej rozmowie i wstępnym przejrzeniu strony. Dla firm, które podpisują z nami umowę na prowadzenie SEO, audyt jest w cenie współpracy — bo i tak od niego zaczynamy.
Lista zaleceń bywa długa. Próba wdrożenia wszystkiego w jednym tygodniu zwykle kończy się tym, że najważniejsze zmiany giną wśród kosmetycznych. Dlatego priorytety w raporcie nie są ozdobą — to kolejność, w jakiej warto działać.
Narzędzia SEO punktują rzeczy, które łatwo zmierzyć, a niekoniecznie te, które mają wpływ na ruch. Zdarza się, że firma tygodniami poprawia wynik w narzędziu, a ruch z Google się nie zmienia. Oceniamy zmiany po danych z Search Console i po zapytaniach od klientów.
Strona żyje: dochodzą podstrony, zmienia się oferta, Google aktualizuje algorytmy. Przy aktywnie rozwijanych serwisach rozsądnie jest wracać do przeglądu raz w roku albo przed każdą większą zmianą — przebudową, migracją, zmianą platformy.
Audyt ma odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie przychodzą klienci z Google, a nie tylko wymienić błędy. Dlatego zanim zaczniemy, ustalamy, które usługi i zapytania są dla Ciebie najważniejsze — i pod nie układamy zalecenia.
Ustalamy cele, najważniejsze usługi i frazy oraz zbieramy dostępy do Search Console i Analytics.
Przechodzimy technikę, treści, linki i konkurencję — ręcznie, z pomocą narzędzi, a nie zamiast nich.
Spisujemy zalecenia z priorytetami. Bez ogólników i bez wypełniaczy.
Przechodzimy przez wyniki razem i ustalamy, co robić najpierw.
Zacznij od krótkiej, bezpłatnej rozmowy. Powiemy, czy audyt ma w Twoim przypadku sens i ile będzie kosztował — zanim cokolwiek zamówisz.
Umów bezpłatną konsultację →Tak — audyt to kilka dni realnej pracy analitycznej. Wycena zależy od wielkości serwisu. Dla firm, które podpisują z nami umowę na prowadzenie SEO, audyt jest w cenie współpracy.
Darmowy audyt to szybki przegląd, który pokazuje najważniejsze problemy i kierunki. Płatny audyt SEO to pełna analiza z konkretnymi zaleceniami do wdrożenia, mapą fraz i analizą konkurencji.
Najlepiej do Google Search Console i Google Analytics — w trybie tylko do odczytu. Bez nich audyt też jest możliwy, ale opiera się wyłącznie na danych zewnętrznych, więc jest mniej precyzyjny.
Możemy — część zmian robimy sami, a przy zmianach w kodzie współpracujemy z Twoim programistą albo przygotowujemy dla niego instrukcję. Możesz też wdrożyć wszystko samodzielnie.
Poprawki techniczne i indeksacyjne potrafią dać efekt w ciągu kilku tygodni. Zmiany w treściach i linkach działają wolniej — zwykle mierzy się je w miesiącach, nie dniach.