Sklep ma inne problemy niż strona firmowa: tysiące adresów, filtry, duplikaty i opisy skopiowane od producenta. Porządkujemy to tak, żeby Google pokazywał Twoje kategorie i produkty klientom gotowym do zakupu.
Filtry i sortowanie tworzą tysiące niemal identycznych adresów. Google marnuje czas na ich przeglądanie, a ważne kategorie indeksuje z opóźnieniem.
Opisy produktów pochodzą od producenta — tak samo jak u kilkudziesięciu innych sklepów. Nie ma powodu, żeby Google pokazał akurat Twój.
Kategorie mają nazwę i listę produktów, ale ani słowa treści. Tymczasem to one najczęściej zbierają ruch z ogólnych zapytań zakupowych.
Struktura sklepu powinna odpowiadać temu, jak ludzie szukają produktów. Analizujemy zapytania i porządkujemy drzewo kategorii tak, żeby każda ważna grupa produktów miała własną, indeksowaną stronę — a te mniej ważne nie rozmywały widoczności.
Decydujemy, które kombinacje filtrów warto indeksować (bo ludzie ich szukają, np. kolor albo marka w kategorii), a które zablokować. Porządkujemy adresy kanoniczne, paginację i warianty produktów. To zwykle najbardziej techniczna, ale i najbardziej opłacalna część pracy — szerzej w technicznym SEO.
Piszemy opisy kategorii, które pomagają wybrać — a nie tylko zawierają frazę — i poprawiamy karty najważniejszych produktów: unikalne opisy, parametry, pytania i odpowiedzi. Przy dużych katalogach zaczynamy od produktów, które realnie sprzedają. Zobacz, jak pracujemy przy copywritingu SEO.
Wdrażamy znaczniki produktów: cena, dostępność, opinie, dostawa i zwroty. Dzięki nim Google może pokazać te informacje bezpośrednio w wynikach, a wyniki wyglądają bardziej atrakcyjnie od konkurencji.
Większość zakupów zaczyna się na telefonie. Ciężkie zdjęcia, skrypty i wtyczki potrafią spowolnić sklep na tyle, że klient wraca do wyników wyszukiwania. Mierzymy to i naprawiamy.
Poradniki zakupowe i porównania łapią klientów na wcześniejszym etapie decyzji i prowadzą do kategorii. Do tego rozsądny link building — bez masowych, ryzykownych linków.
Dane z kampanii produktowych pokazują, które produkty i zapytania sprzedają — to cenna podpowiedź dla SEO. Jeśli prowadzisz reklamy, zobacz Google Ads dla sklepów.
Strony wyników wewnętrznej wyszukiwarki potrafią wygenerować tysiące adresów niskiej jakości. Zwykle powinny być wyłączone z indeksu — chyba że świadomie tworzymy z nich wartościowe strony pod popularne zapytania.
Produkt znika z oferty, a jego adres zaczyna zwracać błąd — razem z linkami i pozycjami, które zebrał. Lepiej przekierować go na następcę albo kategorię, a przy produktach czasowo niedostępnych zostawić stronę z informacją o dostępności.
Strona kategorii z samą listą produktów rzadko rankuje na ogólne zapytania. Krótki, pomocny opis — jak wybrać, czym różnią się modele — często robi dużą różnicę.
Migracja sklepu to jedna z najbardziej ryzykownych operacji w SEO. Bez mapy przekierowań i kontroli po wdrożeniu sklep potrafi stracić dużą część ruchu organicznego. Planujemy ją razem z wykonawcą nowego sklepu.
Sprawdzamy indeksację, strukturę, treści i szybkość sklepu.
Porządkujemy filtry, duplikaty i dane strukturalne.
Rozbudowujemy kategorie i najważniejsze produkty.
Poradniki, linki i stałe monitorowanie pozycji oraz sprzedaży z organicznego ruchu.
Na bezpłatnej rozmowie powiemy, gdzie Twój sklep traci widoczność i co da największy efekt w pierwszej kolejności.
Umów bezpłatną konsultację →Pierwsze efekty porządków technicznych widać zwykle po kilku tygodniach, ale stabilny wzrost ruchu z SEO buduje się miesiącami. To kanał długoterminowy, który dobrze uzupełnia kampanie płatne.
Nie od razu. Zaczynamy od kategorii i produktów, które sprzedają najlepiej albo mają największy potencjał. Przy tysiącach produktów to jedyny rozsądny sposób.
W pewnym stopniu tak — każda platforma ma swoje ograniczenia i typowe problemy. Pracujemy m.in. z WooCommerce, Shopify, PrestaShop i Shoper, a przy zmianach w kodzie współpracujemy z Twoim programistą.
Przed migracją. Przygotowanie mapy przekierowań i kontrola wdrożenia chronią pozycje, które sklep już wypracował.